|
Ściśle tajna kontrola nagle stała się jawna. Wszystko po interwencji stowarzyszenia Bona Fides, które zażądało ujawnienia wyników postępowania kontrolnego jakie przeprowadziła centrala Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w jej katowickim oddziale. Sprawa dotyczyła zlecenia na ponad milion złotych. Chodziło o kilkadziesiąt filmów dokumentujących postępy w budowie śląskich dróg. Zlecenie okazało się "niekoniecznie uzasadnione" a wynikami kontroli już zainteresowali się posłowie. Śląska superprodukcja dokumentująca postępy prac w budowie dróg w końcu stanęła. Stanęła w wyniku kontroli przeprowadzonej przez centralę GDDKiA. O jej "ściśle tajne" wyniki dopytywaliśmy przez kilka miesięcy. W końcu zainterweniował również szef Stowarzyszenia Bona Fides. - Uważam, że tą sprawą powinna zająć się Regionalna Izba Obrachunkowa. Bo instytucja zapłaciła kilkaset tysięcy złotych za realizację filmów a kilku z tych filmów nawet nigdzie nie puściła. Także sto kilkadziesiąt tysięcy złotych zostało wyrzuconych w błoto. - mówi Grzegorz Wójkowski, Stowarzyszenie Bona Fides. I na podstawie przesłanych dokumentów można odnieść wrażenie, że ktoś do kontroli podszedł z niezbyt dużym zaangażowaniem. Z notatki wynika, że postępowanie kontrolne zostało przeprowadzone na podstawie danych oraz informacji przesłanych przez Dorotę Marzyńską, rzecznik prasową katowickiego Oddziału GDDKiA w Katowicach. Wg byłego dyrektora Dyrekcji, Janusza Kopera sprawę można było zbadać znacznie bardziej wnikliwie. - Generalny Dyrektor ma możliwość zlecenia kontroli na różnych szczeblach. Od zwykłego sprawdzenia procedury postępowania i dokumentów, które w tym temacie są wykonane poprzez wysłanie komisji z centrali w Warszawie, która sprawdziłaby na miejscu wszystkie dokumenty. Dlaczego nikogo do Katowic nie wysłano - tego nie wiadomo. I w dalszym ciągu unika się odpowiedzi na najważniejsze pytania. - Nie potrafię się bardzo konkretnie odnieść do tego czy to powinno kosztować czternaście tysięcy za dziesięć minut czy trzynaście czy inaczej. Kontrolowaliśmy tryb, tryb wyboru a nie merytoryczną zawartość tych filmów.- mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA w Warszawie. Jakość filmów i ich koszt pod lupę za to obiecał wziąć poseł Witold Klepacz, o których poinformuje na kolejnym posiedzeniu komisji infrastruktury. "Super zleceniom" ma się również przyjrzeć NIK. - Jeżeli potwierdzają się nieprawidłowości to należy dokonać kontroli zewnętrznej i każdy kierownik jednostki musi się z tym liczyć.- mówi Witold Klepacz, poseł na sejm RP. A policzyć można szybko. Milion za zrealizowanie filmów.... dwa miliony za remont głównej ulicy w Katowicach. Alicja Waliszewska |