| Mieszkańcy mogą wreszcie sami rządzić Katowicami - Gazeta Wyborcza Katowice |
|
| 05.01.2010. | |
Katowiczanie mogą już sami decydować o ważnych dla miasta sprawach. I nie mam wątpliwości, że skorzystają z nowego prawa, poczują się gospodarzami miasta. A to może zrewolucjonizować zarządzanie Katowicami.Pomysł pojawił się sześć lat temu. Marek Wójcik, dziś poseł PO, a wtedy miejski radny, chciał dać władzę mieszkańcom. Mówił, że to sami katowiczanie powinni decydować o ważnych sprawach i ustalać miejskie prawo. Sceptykom klarował, że ludzie najlepiej wiedzą, czego potrzebują, i wreszcie mieliby wpływ na to, co się dzieje w ich mieście. Pomysł długo nie mógł doczekać się realizacji. Jerzy Forajter, szef rady miasta, nie był przekonany do pomysłu. Tłumaczył, że jak mieszkańcy czegoś chcą, to zawsze mogą poprosić o to radnych. No i zmiana przepisów będzie drogą przez mękę. Bo owszem, można polegać, tak jak chciał Forajter, tylko na radnych, ale doskonale wiemy, że to za mało. Część z nich zasiada w radzie, choć zdobyli mniej niż tysiąc głosów poparcia, a o tym, czym zajmuje się ich znakomita większość, wiemy mało albo nic. Radni najwyraźniej zapomnieli, że obecność na sesjach, liczba interpelacji i kilka "załatwionych" spraw na jednej czy drugiej ulicy nie wystarczy. Wygląda na to, że zapominają o codziennych problemach mieszkańców. Tylko jeden radny zauważył, że warto pomóc rodzinom wielodzietnym i pozwolić im podróżować za darmo komunikacją miejską. Tak jest np. w Krakowie, Toruniu czy Warszawie. Ale w Katowicach pomysł nie znalazł uznania wśród pozostałych rajców. Nie powstał nawet projekt uchwały w tej sprawie. Tematu nie podjął też prezydent. Przemysław Jedlecki |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|







