Nie daj się zbyć urzędnikom! Masz prawo wiedzieć, ile zarabiają - Polska Dziennik Zachodni Drukuj
14.01.2010.

Urzędnik milczy? Nie udziela informacji publicznej, albo żąda za jej udzielenie zapłaty? Napisz na niego skargę. Jak nie poskutkuje, oddaj sprawę do sądu. Urzędnicy są dla nas, a nie na odwrót - między innymi tego będą uczyli społecznicy ze stowarzyszenia Bona Fides.

W lutym rusza pierwsza na Śląsku bezpłatna szkoła aktywności obywatelskiej. Zapisy trwają do 25 stycznia. Cykl pięciu dwudniowych szkoleń potrwa do czerwca.

Czego będzie można się nauczyć w nietypowej szkole? M.in. patrzenia władzy na ręce, monitorowania przejrzystości urzędu czy przeprowadzania skutecznych kampanii społecznych, a także znajomości prawa o dostępie do informacji publicznej.

Przykładami naruszania tego prawa przez urzędników Grzegorz Wójkowski, prezes Bona Fides, sypie jak z rękawa.

- Notorycznie na pytania o konkretną informację odpowiadają pytaniem o podstawę prawną żądania tej informacji. W tym momencie Kowalski wymięka, bo nie zna prawa i nie wie, że urzędnik nie może pytać nas o to, po co nam informacja - przekonuje. Żądanie zapłaty za udzieloną informację? To norma.

- W Bielsku-Białej jedna z lokalnych gazet zapłaciła kilkaset złotych za informację o zagranicznych wyjazdachwładz miasta. Kilkaset złotych miało kosztować przetworzenie tych informacji. Tyle że udzielenie informacji publicznej to obowiązek urzędnika i nie może za pracę z tym związaną pobierać opłat. Co najwyżej za koszt ksero, ale informacja o wyjazdach zagranicznych moim zdaniem mogła się zmieścić na jednej stronie formatu A4 - ocenia Wójkowski.

To nie koniec listy urzędniczych grzechów. Odmowa odpowiedzi na pytanie ze względu na nieczytelny podpis, zwlekanie z odpowiedzią przez kilka miesięcy, nieudzielanie informacji w ogóle - to kolejne przykłady nadużywania władzy.

- Urzędnicy wyszukują dziwne paragrafy, odmawiają odpowiedzi i robią z ludzi idiotów, bo ci nie znają prawa. A często wystarczy napisać skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Taka skarga jest wysyłana poprzez urząd i kiedy urzędnik zorientuje się, że jednak nie ma racji i sprawa w sądzie jest przegrana, udziela informacji, której nie mógł udzielić kilka dni wcześniej - mówi prezes Bona Fides.

Zbywanie dociekliwych petentów jest jednak, mimo widma kontroli WSA, nagminne. - Jak na przestrzeni ostatnich lat kształtowały się pensje prezydenta, wiceprezydentów, skarbnika, sekretarza miasta? Ile konkretnie otrzymują za swoją pracę prezydent, wiceprezydenci, skarbnik i sekretarz? - zapytał w Urzędzie Miasta w Bytomiu dziennikarz "PDZ". Otrzymał, tylko zarobki prezydenta. I odpowiedź z błędami.

- Jeśli chodzi o wiceprezydentów, sekretarza miasta, skarbnika miasta, dyrektora MZDiM oraz prezesa ZBM - to Ustawa o ochronie danych osobowych pracowników mówi, że dane osobowe pracowników zawarte w dokumentacji pracowniczej podlegają ochronie. Pracodawca ma obowiązek zagwarantowania poufności tych danych. Ochrona obejmuje informacje o stosunkach majątkowych osób zatrudnionych oraz wynagrodzeniach lub świadczeniach pozawynagrodzeniowych - odpowiedziała zawile Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka urzędu.

- To złamanie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Obywatel ma prawo wiedzieć, ile zarabia urzędnik, nieważne, czy to asystentka, czy wiceprezydent. Tym bardziej, że pytanie jest zadane w taki sposób, że nie ma mowy o ochronie danych osobowych - ocenia Wójkowski.

Justyna Przybytek

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
 
 

Raporty:

Biuletyny Informacji Publicznej urzędów gmin i miast województwa śląskiego

Prowadzenie konsultacji społecznych przez Urząd Miasta Katowice 

  Monitoring dostępu do informacji publicznej w gminach woj. śląskiego 

 
 
znajdź nas na:
 


 

home contact search contact search